Nie ma wątpliwości już, jak mniej więcej będzie wyglądał przyszły świat - będzie całkowicie skomputeryzowany. Idea takiego rozwiązania jest prosta - każdy ma mieć dostęp do informacji z każdego miejsca na Ziemi, ma być informowany o najważniejszych wydarzeniach zupełnie jak przez telepatię - bez trudności, jasno i czysto. To bardzo szlachatna i idealistyczna myśl przewodnia, jaką napędza wciąż mknąca rewolucja cyfrowa. Nie ma wątpliwości co do tego, że nam, jako ludziom, idzie coraz lepiej na świecie dzięki komputerom. Komputery wykonują za nas mnóstwo czynności, dzięki nim mamy zatrudnienie, powstają wciąż nowe pomysły, które należy eksploatować i wykorzystywać, by ludziom, krótko mówiąc, żyło się lepiej. Jednak niesie to za sobą także pewne konsekwencje, jakie od jakiegoś czasu socjolodzy zdążyli zauważyć. Mianowicie chodzi o wyizolowanie społeczeństwa od siebie, pozamykanie ludzi w domach, odcinanie ich od realnego świata. To się właśnie dzieje. Młodzi ludzie coraz częściej nie wyobrażają sobie życia bez codziennego logowania się do sieci, a większość ogromnych przedsiębiorstw straciłoby wszystko, gdyby nagle wyłączyć im prąd. Po wyłączeniu prądu wiele istytucji, niemalże wszystkie, straciłyby sens swojego bytu, ponieważ większość informacji znajduje się na dyskach twardych. Niebezpieczeństwo związane z tematem prywatności staje się coraz bardziej niepewne, ponieważ wprowadzając nasze dane do internetu, nasze pieniądze, nasze życie, nasze dane, wszystko to znajduje się tak jakby w jednym magazynie, który teoretycznie jest bardzo ciężki do wyłączenia, jednak co z naszym bezpieczeństwem? Skąd możemy wiedzieć, iż nasze pieniądze będą bezpieczne w formie elektronicznej, skoro wystarczy wkraść się z bezpiecznej, hakerskiej odległości na konto i przelać je jednym kliknięciem? Kogo winić, jeśli ważna informacja nie dojdzie do adresata, który bardzo jej oczekuje? W związku ze skomputeryzowaniem świata wiąże się wiele pytań, które poważnie podkopują reputację skuteczności komputerów. Jednak nie zadaje się ich głośno, a jeśli ktoś już się odważy to zrobić, to nikt ich nie zauważa, ponieważ z funkcjonowaniem globalnej sieci komputerowej wiążą się zbyt duże pieniądze, zbyt wiele ludzi położyło w internecie swoją przyszłość, zbyt wiele dzieje się w tym zdigitalizowanym świecie, by tak po prostu teraz z niego zrezygnować, zbyt wiele zostało zrobione, by funkcjonował on tak jak robi to dzisiaj. Jednak pytanie, co będzie, jeśli kiedyś zabraknie prądu, jest bardzo istotne i należy o nim pamiętać, gdy będziemy stawiali kolejny milowy krok w komputeryzacji naszej planety.