Nigdy nie podpisuj nic w ciemno.Wybraliśmy już odpowiednie dla siebie łącze. Udajemy się więc do dostawcy internetowego i tam musimy spisać z nim umowę. Na początek powinieneś zastanowić się nad wyborem samej umowy, czy ma ona być bezterminowa czy na czas określony. Zazwyczaj umowy na czas określony obejmują okres 12 lub 24 miesięcy, w którym to jesteśmy zmuszeni do uiszczania opłat abonamentowych. W przypadku takich ofert należy naprawdę dokładnie zapoznać się z treścią regulaminu. Należy zwrócić szczególną uwagę na to czy dostawca internetu daje sobie możliwość zmiany ceny abonamentu w trakcie trwania umowy, jaka jest kara umowna za przedwczesne zerwanie umowy oraz czy abonent ma możliwość zawieszenia na jakiś czas usług internetowych, np. z powodu długiego wyjazdu. Szczególnie ważny jest drugi punkt. Wybierając umowę terminową musimy liczyć się z tym, że zapłacimy karę w przypadku jej wczesnego zerwania, która często jest dość wysoka. Jeśli nie jesteśmy pewni naszej długotrwałej płynności finansowej lepiej pokusić się o umowę bezterminową. Jest ona zazwyczaj nieco droższa, ale daje nam możliwość jej zerwania w dowolnym momencie.

Nie należy bać się drobnych i mało znanych dostawców internetu.Każdy z nas na pewno na co dzień widzi reklamy telewizyjne różnych dostawców internetowych. Pewnego dnia postanawiamy sami założyć sobie internet i analizując dostawców z naszej okolicy dochodzimy do wniosku, że "przecież ja ich w ogóle nie znam!". Zdecydowanie nie należy się bać tego typu dostawców. Małe, lokalne sieci osiedlowe posiadają zazwyczaj bardzo konkurencyjne ceny w porównaniu do "molochów" internetowych. Oferują oni naprawdę przyzwoite łącza, z dobrą technologią i wieloma rabatami. Oczywiście nigdy nie ufajmy bezgranicznie i zawsze dopytujmy się o każdy interesujący nas szczegół, jednak zdecydowanie się ich nie bójmy. Do znanych dostawców internetowych udajmy się dopiero wtedy, gdy widzimy że żadna z ofert małych sieci nie jest atrakcyjna lub po prostu nie mamy innego wyjścia (np. gdy mieszkamy na peryferiach miast lub na wsiach). Ci, znani z telewizji operatorzy zazwyczaj oferują swoje łącza dzięki wykorzystaniu sieci telefonicznej Telekomunikacji Polskiej. Z tego względu są oni dostępni praktycznie wszędzie, jednak często cena ich usług potrafi odstraszyć. Dziś promocja to słowo wręcz nadużywane i trzeba być w takim wypadku bardzo czujnym.Marketingowe chwyty obecnie stosowane przez wiele różnorakich firm są wręcz straszne i wstrętne. Przekreślanie wyimaginowanej ceny produktu i pisanie, że jest on w promocji za cenę taką jak na co dzień staje się już rzadkością, jednak stosowane są zupełnie inne chwyty. Operator kusi nas bardzo niskimi kosztami instalacji lub wyjątkowo niskim abonamentem. I wszystko wygląda bardzo kolorowo, jednak w momencie gdy postanowimy poczytać to co w umowie jest napisane najmniejszą możliwą czcionką, świat zaraz zaczyna tracić te piękne kolory. Typowy dziś jest fakt, że operator oferuje niższe ceny np. przez rok, ale umowę należy wtedy spisać na dwa lata i w drugim roku płacić normalny lub nawet wyższy, niż normalny, abonament. Często w przypadku takich pięknych promocji drastycznie rośnie kara finansowa, jaką abonent musi ponieść w przypadku przedwczesnego zerwania umowy. Dlatego pamiętajmy, aby zawsze podchodzić z pewnym dystansem do promocji. Nie dajmy się złapać w brudne, marketingowe łapska wielkich korporacji. Oczywiście nie jest to regułą, że każdy chce nas naciągnąć, niemniej jednak zawsze bądźmy na to przygotowani i szczegółowo czytajmy to, co mamy podsuwane do podpisania.